- 17 maja 2025
Pieniny – szkolna wycieczka klas V, VIa i VIb – uzupełniono zdjęciami
Dnia 7 maja 2025 roku z Kobiernic ruszyła ekspedycja godna wpisu do szkolnej kroniki – trzy klasy (V, VIa i VIb) wraz z czterema opiekunami wyruszyły na podbój Pienin. Godzina? 6:50 rano. Pogoda? Cóż… powiedzmy, że aura postanowiła nas zahartować. Ale czy zimno może przeszkodzić w dobrej zabawie? Oczywiście, że nie – zwłaszcza gdy jedzie się z taką ekipą!
Pierwszy przystanek – zamek w Niedzicy. Już na dziedzińcu poczuliśmy ducha historii… Zwiedzanie zamku okazało się nie tylko edukacyjne, ale i pełne niespodzianek. Usłyszeliśmy legendę o Brunhildzie, zajrzeliśmy do komnat, do studni i dowiedzieliśmy się, że można tam nie tylko zgubić kapelusz, ale i …włosy, jeśli nie słucha się przewodnika. Odwiedziliśmy też wozownię i zobaczyliśmy jakimi pojazdami poruszali się właściciele zamku.
Po tej dawce historii przyszedł czas na coś równie ważnego – pamiątki i przekąski! Niektórzy zakupili biżuterię i magnesy, a jeszcze inni tradycyjne owcze sery.
Następnie dotarliśmy do punktu kulminacyjnego – spływu Dunajcem. Ubrani w czapki, kaptury i kurtki, niczym turyści z krainy lodu, zasiedliśmy na tratwach. Było chłodno, ale za to bardzo śmiesznie – flisacy opowiadali nie tylko o górach, skałach i rzece, ale też zadawali pytania z geografii. Dowiedzieliśmy się, że Dunajec ma około 250 km długości, a podczas spływu można podziwiać m.in. Trzy Korony, Sokolicę i własne odbicie w wodzie – jeśli tylko odważy się tam spojrzeć.
Po spływie – moment kulminacyjny każdej wycieczki – wizyta w McDonaldzie! Niewiele trzeba tu mówić: frytki, burgery, radość i pełne brzuchy.
Około 19:30 byliśmy już z powrotem w Kobiernicach – zmęczeni, lekko zmarznięci, ale bardzo szczęśliwi. Atmosfera była tak dobra, że w autobusie rozbrzmiewały śpiewy – niektóre bardziej, inne mniej zgodne z oryginałem.
Podsumowując – wycieczka była strzałem w dziesiątkę, nawet jeśli pogoda celowała raczej w lodówkę. Emocje, śmiech i wspomnienia – bezcenne. Czekamy na kolejne takie wyprawy.